Pytanie „dlaczego ja?” zadaje sobie prawie każdy, o ile nie każdy człowiek, który usłyszy diagnozę lekarską o chorobie przewlekłej. Kolejne pytania jakie mogą się pojawić, to dlaczego akurat ta choroba, dlaczego teraz, dlaczego … Te pytania niestety pozostają bez odpowiedzi. Pomimo, iż jesteśmy w stanie wpływać w jakimś stopniu na stan naszego zdrowia, to często zupełnie bez przyczyny, z zaskoczenia pojawia się stan dysfunkcji organizmu.
Jak sobie poradzić z tym wyzwaniem? Przecież niektóre schorzenia znacząco zmieniają poziom naszego funkcjonowania (fizycznego, społecznego, zawodowego), czasami zaburzają i destabilizują system rodzinny, wpływają na samoocenę chorego oraz postrzeganie siebie. Człowiek chory przewlekle po usłyszeniu diagnozy, na nowo stawia sobie cele życiowe, nadaje sens własnemu istnieniu, zmienia perspektywę patrzenia na rzeczywistość, przewartościowuje swój system wartości, dostosowuje podejmowane działania do aktualnych możliwości.
Nie jest łatwo przystosować się do sytuacji, w której np. codziennie towarzyszy nam ból, cierpimy, mamy różne dolegliwości, zażywamy leki, musimy używać sprzętów by funkcjonować jak wcześniej, często odwiedzać lekarzy lub przebywać co jakiś czas w szpitalu. Pytanie „dlaczego?” powraca jak bumerang. Zniechęcenie, myśli, że już nie warto żyć, że jestem nikomu niepotrzebny, sprawiam kłopoty lub trudność z przyjmowaniem pomocy, proszeniem o wsparcie, towarzyszą chorym w różnych momentach ich nowej codzienności.
Rodzina i najbliżsi nie zawsze potrafią wspierać, pomóc choremu, często nie mają czasu, by wysłuchać, trudno im zrozumieć położenie chorego. Są zajęci organizowaniem życia rodziny na nowo, dbają o wizyty lekarskie, badania itd.
Właśnie dlatego w takich sytuacjach potrzebny jest psycholog, czyli specjalista, który wysłucha, zrozumie, wyjaśni, wesprze, zmotywuje, zainspiruje, zachęci do walki, pomoże zaakceptować aktualny stan, podsunie pomysł, jak poradzić sobie z trudnościami.
